0 Comments
Share This

Jak przygotować się do postu warzywno-owocowego cz. I

Na grupach, poświęconych tematyce postu owocowo-warzywnego, co kilka dni pojawiają się identyczne posty, od coraz to nowych osób, które po raz pierwszy weszły w post. Zazwyczaj osoby te zrobiły to zbyt pochopnie, zupełnie nieświadome tego, co tak naprawdę dzieje się z ludzkim ciałem podczas takiego rodzaju postu, czego się spodziewać i jak przetrwać ewentualne kryzysy. Często czytam, że przecież nie trzeba się do tego przygotowywać, a potem te same osoby pytają co mogą jeść, pić i czy, jeśli zjadły jakiś owoc spoza listy dozwolonych, to oznacza to, że muszą zacząć wychodzenie. Niektórzy zakładają wątki z pytaniem, czy jeśli zjadły przez przypadek(!) sałatę z jogurtem naturalnym, bądź jakieś inne, zwyczajne jedzenie, oznacza to dla nich koniec postu, czy może jednak nie. Są osoby, które nie potrafią się opanować i sięgają po oliwę, mięso, słodycze.

Nie chcę oceniać takich postaw, jednak uważam, że poprawne przeprowadzenie postu jest ważne dla naszego zdrowia. I jest cienka granica pomiędzy jego pozytywnym a negatywnym wpływem. Dlatego, jeśli serio myślicie o przeprowadzeniu postu dla polepszenia zdrowia (lub profilaktycznie), zaleca się trzymanie ściśle określonych zasad. Zaręczam też, że istnieją dużo łagodniejsze sposoby redukcji wagi, niż post owocowo-warzywny. Co jednak zrobić, żeby zminimalizować ryzyko potknięcia już na samym starcie?

Przed postem owocowo-warzywnym, według zaleceń dr E. Dąbrowskiej, miałam okazję przeprowadzić krótki, trwający trzy dni, post oczyszczający według wskazówek dr M. Tombaka. Oba posty, choć różniły się znacząco od siebie, tak samo dawały w kość na początku. Właściwie, nie pomylę się, jeśli napiszę, że organizm reagował na nie identycznie. Każdego dnia jadłam inne rzeczy – najpierw kefir (2,5 litra w 6 porcjach plus sucharki z ciemnego pieczywa), potem sok jabłkowy (2 litry, w 6 porcjach, świeżo wyciskanego soku ze słodkich jabłek plus sucharki z ciemnego pieczywa), potem warzywa (gotowane marchew, buraki, kiszona kapusta, ogórki kiszone plus sucharki z ciemnego pieczywa).

Pierwszego dnia byłam trochę osłabiona i rozdrażniona. Trochę osłabiona. Kefir znacząco wychładzał organizm. Brak innego jedzenia irytował, głowa bolała. Pod koniec dnia, a nawet po 4 porcji, nie mogłam już patrzeć na kefir. Byłam zarazem głodna i wolałam nie jeść niż wypić kolejne pół litra kwaśnego kefiru. Identycznie przebiegają pierwsze dni postu owocowo-warzywnego. Organizm na zmianę wariuje i buntuje się, a my jesteśmy rozdrażnieni i osłabieni jednocześnie.

Drugi dzień był najłatwiejszy, bo sok ze słodkich jabłek to naturalny cukier a co za tym idzie, miałam lepszy nastrój i więcej energii. Organizm był spokojniejszy, wyciszony. Na poście owocowo-warzywnym zjedzenie jednego jabłka ratowało nastrój, dodawało energii i uspokajało żołądek i głowę.

Trzeci dzień, w trakcie którego jadłam gotowane warzywa, nie był aż tak trudny jak pierwszy. Byłam spokojna, jednak jedzenie ugotowanych warzyw było bardziej mechaniczne niż z przyjemności. Natomiast sucharki – okazały się lepsze niż jakiekolwiek jedzenie, które jadłam w przeszłości. Mówiłam – są tak pyszne, jakbym jadła cukierki. Również na poście warzywno-owocowym w końcu przychodzi moment, że organizm się przyzwyczaja do tego, że nie dostanie ulubionych tłuszczy i cukrów. Załącza się odżywianie wewnętrzne a kubki smakowe odnawiają się i zaczyna być dużo łatwiej. Ale daleka byłabym od stwierdzenia, że jest cudownie i człowiek czuje się jak nowonarodzony każdego kolejnego dnia postu.

Doświadczenie z pierwszym, trzydniowym postem oczyszczającym, stanowiło dla mnie idealny punkt odniesienia i doświadczenie, do którego mogłam odnosić się później. Byłam spokojniejsza, bo już znałam reakcje swojego organizmu. Wiedziałam czego się spodziewać, więc w zasadzie większość pierwszych kryzysów mnie nie zaskoczyło i dzięki temu nie potknęłam się na starcie. Jeśli zastanawiasz się czy post jest dla ciebie – zacznij od tego krótkiego. Potem zrób przerwę na co najmniej dwa-trzy tygodnie i podejdź do postu warzywno-owocowego. Jestem przekonana, że to doświadczenie pomoże ci w praktyce poznać, czego możesz się spodziewać w pierwszym tygodniu postu o-w.