0 Comments
Share This

Konfrontacja z Dietą by Ann

Kilka lat temu zaczęłam bardziej świadomie podchodzić do tematu posiłków, wyboru produktów i ich przygotowania. Po jakimś czasie zamarzyła mi się dieta redukcyjna i zrzucenie kilku, nadprogramowych kilogramów. Zaliczyłam niechlubną przygodę z dietami-cud ale dość szybko postanowiłam poszukać specjalisty, który pomógłby mi ułożyć codzienny, spójny i zdrowy plan żywienia. Dieta, jaką dostałam od dietetyka, była pewnym wyzwaniem i zaowocowała jeszcze większym zainteresowaniem zdrowym stylem żywienia.

Informacji szukałam wszędzie – od książek sygnowanych przez lekarzy i dietetyków przez publikacje specjalistów aż do opinii doświadczonych ludzi. Coraz mocniej przekonywałam się do ograniczenia niektórych produktów, lub całych grup. Samodzielna próba eliminacji nabiału, glutenu czy rozdzielności makroskładników skończyła się porażką. Zbyt męczące i czasochłonne zadanie postanowiłam znowu powierzyć komuś, kto się na tym zna. Mając już doświadczenie w korzystaniu z tego typu usług zaczęłam szukać odpowiedniego dietetyka. Wiedziałam dokładnie jakie mam oczekiwania  co do niego, czego wolę uniknąć i jak powinien wyglądać stosunek ceny do jakości. A potem pojawiła się dieta na blogu Anny Lewandowskiej.

Dieta Lifecocktail

Diet by Ann

Bloga Anny Lewandowskiej śledziłam pobieżnie od jakiegoś czasu. Czasem skorzystałam z jakiegoś przepisu, rady lub wskazówki.  Myślałam – fajnie, że komuś chce się promować takie informacje. Tym lepiej, bo wiedza, jaką starała się przekazać, może i jest dostępna dla chętnych, ale tam była podawana w sposób skoncentrowany i łatwo przyswajalny dla laika. Powoli zdobywała moje uznanie, a szczerze mówiąc, bardzo trudno jest mi zaimponować, tym bardziej zdobyć szacunek i uznanie za eksperta w danej dziedzinie. Jej się udało. Kiedy dowiedziałam się, że wprowadziła do oferty dietę, bardzo się tym zainteresowałam.

Konfrontacja z Dietą by Ann

Pani Lewandowska oferuje 3 dni bezpłatnego testu diety. To cudownie,  tym razem nie musiałam kupować kota w worku i chętnie skorzystałam z tej opcji. Po wypełnieniu krótkiej ankiety zasugerowano mi odpowiedni poziom. Ja jednak miałam własny plan – chcę poziomu nr 3: Wyzwania Wojowniczki. Nie boję się ograniczeń  a próba sił już nie przeraża. Przymiarką do tego była wcześniejsza dieta redukcyjna z którą poradziłam sobie całkiem nieźle. Oprócz tych wszystkich zdrowych eliminacji i propozycji, dieta musi spełniać jedno, podstawowe kryterium: smakować mojemu mężowi. W naszym domu to ja przygotowuję posiłki, i tylko ja to potrafię to zrobić smacznie. Wykluczałam opcję tworzenia dwóch alternatywnych obiadów, zresztą… jemu też przyda się poprawa zdrowia, koncentracji i kondycji! Wiąże się z tym pewna historia, ale ją pozostawiam na inną okazję.

Pierwsze wrażenia

Na początku dowiedziałam się skąd bierze się moc życiowa. Oczywiście z dobrego jedzenia! Chwilę potem bombardują nas takie informacje jak: filozofia odchudzania i zdrowego trybu życia,oczywiście z wyjaśnieniem co autor miał na myśli. Już wiem, że najważniejsze w życiu jest zdrowie. Cóż, pamiętam z lekcji języka polskiego, że Jan Kochanowski wpadł na to już w okolicy  1584 roku. W szeregu za zdrowiem maszerują: ciało, umysł i libido. Autorzy diety obiecują, że dzięki ich wskazówkom, osiągnę równowagę między tymi sferami życia a następnie poczuję harmonię. Nie wiem tylko czy ze sobą, czy ze światem? Co tak naprawdę proponują? Jedzenie funkcjonalne, które zadba o kondycję, koncentrację i sprawność seksualną. Świetnie, trzymam ich za słowo.

Podoba mi się sposób zaprojektowania serwisu. Widać, że osoba, która była odpowiedzialna za zaprojektowanie interfejsu aplikacji odrobiła lekcje.  Korzystanie z diety jest proste i przyjemne, podobnie jak z innych części serwisu. Mając porównanie z inną ofertą, muszę docenić duży wachlarz zamienników produktów, posiłków, a nawet całych dni. Jednym kliknięciem stworzyłam listę zakupów, z którą udałam się do pobliskiego hipermarketu. Pierwsze zakupy, ku mojemu zaskoczeniu, nie zrujnowały portfela i jeśli nie są to złego miłe początki, jest duża szansa, że dieta by Ann okaże się naprawdę ekonomiczna. Kiedy uwzględnimy w kosztorysie cenę dostępu do diety, możliwe, że jest jedną z tańszych opcji dostępnych na rynku.

Co dalej?

Mija właśnie drugi dzień stosowania się do wskazówek z tej diety. Wrażenia z okresu testowego przedstawię w kolejnym wpisie. Będę zwracała uwagę na wiele czynników, między innymi na: sposób zużywania produktów, czas przygotowania posiłków, możliwość zabrania ich do pracy, możliwość zjedzenia ich poza domem, wrażenia smakowe i ogólną wygodę. Dodam opinię Bogu ducha winnego mężczyzny, który został zmuszony, pod groźbą głodu, do jedzenia tego, co zapewni mu równowagę życiową i harmonię. Porównam wszystko z poprzednią dietą, wskażę plusy i minusy. Wpis nie jest sponsorowany, ale nawet gdyby był, i tak będzie zbiorem moich subiektywnych opinii i odczuć.

Do zobaczenia!

RELATED ARTICLES