0 Comments
Share This

Mój ulubiony sos typu Vinaigrette

Pierwsza część mojego dzieciństwa upłynęła pod znakiem mistrzowskiego kucharzenia mojej babci. Druga to gotowanie mojej mamy, która robi to smacznie, jednak serwuje wyłącznie to, co sama lubi jeść. A, że lubi jeść niewiele rzeczy – była to kuchnia monotonna oparta, głównie na wieprzowinie, kurczaku i glutaminianie sodu.

Jedną z zalet dorosłości, jaką odkryłam po skończeniu 19 roku życia i wyprowadzeniu się z domu rodzinnego, była dowolność w kwestii jedzenia. Poznałam wtedy wiele smaków i potraw, a smakowanie nowych rzeczy uwielbiam do dziś. Natomiast dzięki otwartości umysłu i chęci nauki gotowania, nie musiałam już płacić za najlepsze jedzenie u znakomitych kucharzy na mieście.

Dziś mogę gotować w swojej kuchni tylko to, na co mam ochotę i to zazwyczaj jest to obłędne pyszne jedzenie. Jeśli decyduje się na sałatkę – zawiera ona wszystko to, co lubię najbardziej.

Dzisiaj jest to łosoś, awokado, feta oraz suszone pomidory + pestki dyni i ziarna słonecznika. Wszystko to, wraz z mieszanką sałat, polałam ulubionym sosem vinaigrette , który robię na bazie włoskiej oliwy i soku z cytryny. Doprawiam go czosnkiem, oregano, solą i czarnym pieprzem.

Składniki na mały słoik o pojemności 130 ml:

  • 50 ml dobrej jakości oliwy z oliwek
  • 50 ml soku z cytryny
  • czubata łyżeczka suszonego oregano
  • dwa ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę
  • sól, pieprz

Oliwę i sok z cytryny wlewam do słoika, dodaję pozostałe składniki, zamykam słoik i energicznie nim wstrząsam przez 30 sekund. Odstawiam na kilka minut aby składniki się „przegryzły” a przed podaniem raz jeszcze wstrząsam, aby były dobrze połączone.

Jest to dość wyrazisty sos. Przypadnie on do gustu tym, którzy kochają kwaśne smaki i włoską kuchnię. Dzięki obniżonej zawartości oliwy (proporcje pół na pół z sokiem z cytryny) jest on też mniej kaloryczy, w porównaniu do tradycyjnego vinaigrette ale tak samo zdrowy.

W dzieciństwie nie znałam smaku sosu vinaigrette. Właściwie nie jadłam żadnej sałatki poza jarzynową, mizerią, sałatą ze śmietaną i pomidorami z cebulą cukrową. Sałata z vinaigrette (i innymi dodatkami) to jedna z pierwszych potraw, które zrobiłam samodzielnie, we własnej kuchni, dlatego mam do niej sentyment.

Jak było u was? Pamiętacie ten moment, w którym odkryliście pasję do gotowania? A może zarazili was nią rodzice?